2010-04-11

Owczarnia - Barniewice - Osowa - Źródło Marii - Osowa

Prognozy zapowiadały na dziś fatalną, porównywalną z wczorajszą, pogodę. Na szczęście wyszło słońce, niebo było czyste. Wyśmienita pogoda na kolejny wypadzik.



Dystans: 19 km
W nawiasach podane są punkty zaznaczone na mapie.
Z powyższej mapy można pobrać zapis śladu GPS.
Nie miałem żadnego planu na dzisiejszą jazdę. Pojechałem więc z Owczarni polną drogą w kierunku Barniewic. Po drodze natknąłem się na jakieś rozkopy. Ciężki sprzęt rozjechał drogę i dzięki temu to miejsce zamieniło się w niezłe błocko (1). Potem było znacznie bardziej sucho.
W Barniewicach (już za torami i po podjeździe pod górkę) opuściłem asfaltową drogę i pojechałem prosto. Tam mnie jeszcze nie było. Po drodze minąłem stadninę koni (2)
Biały koń
Dróżka wzdłuż stadniny
Na zakręcie, przez drzewa, obejrzałem sobie malutkie sztuczne jeziorko (3). Jadąc dalej, wyłożoną płytami betonowymi, leśną ścieżką natknąłem się na grób. Zadbany, udekorowany. Ciekawe.
Jeziorko
Leśna droga
Grób przy drodze

Betonowymi płytami jedziemy dość długo, aż do żwirowni (4), ale na szczęście nie jest to uciążliwe. Dziury w płytach zatyka ziemia, więc nie odczuwamy specjalnie drgań. 
Żwirownia

Przy kapliczce, na rozwidleniu, skręciłem w prawo i pognałem w kierunku Osowej. Zatrzymałem się na moment przy Jeziorze Wysockim (5), a potem wjechałem pod stromą górkę, za którą minąłem kolejną stadninę koni (6)
Jezioro Wysockie
Cube na trasie
Od jeziora jechałem już trasą czarnego szlaku pieszego - Źródła Marii. Wcześniej już przymierzałem się z żoną na przejechanie trasy tym właśnie szlakiem, ale na stare rowery okazało się to zbyt wymagające. Zresztą trasa i tak jest dość stroma i niebezpieczna w późniejszych partiach leśnych. Mniej wprawnym zalecam ostrożność. Ale o tym później, bo najbliższy odcinek jest spokojny i w miarę płaski. Jadę polną drogą, która później wyłożona jest betonowymi płatami. Ich stan jest o wiele gorszy niż płyty, po których jechałem wcześniej w lesie, tak więc komfort jazdy pozostawia wiele do życzenia. Dojeżdżam w końcu do jeziora Osowskiego (7).
Nur, nie nur, ale nieźle dawał nura

Następnie trzeba się przeprawić przez zazwyczaj ruchliwą ul. Kielnieńską, a za nią wspiąć się dość stromym podjazdem. Potem jedziemy po płaskim, aż dojeżdżamy do lasu. Zalecam zachować ostrożność - raz, że ten odcinek do łatwych nie należy (podjazdy, strome zjazdy, wystające korzenie, przewalone drzewa, a wszystko pokryte śliskimi liśćmi), a dwa, że droga jest dość kręta i trzeba wypatrywać czarnego znaku wymalowanego na drzewach (8).
Przeszkody na czarnym szlaku
Na czarnym szlaku

Po kilku zjazdach (hamulec tarczowy sprawował się wyśmienicie) i przejechaniu przez wiadukt kolejowy, docieram do strumyka, z którym trzeba się rozprawić na nogach. Też trzeba uważać, bo zejście do strumyka jest strome, i z rowerem na plecach może nie być wcale łatwo. Do tego służące za kładkę gałęzie są niestabilne i mokre (9).
Przeprawa przez strumyk

Po przeprawie raz z górki, raz pod górkę, aż w końcu docieramy do Źródła Marii (10), z którego możemy się napić orzeźwiającej wody. W końcu na to zasłużyliśmy. 
Źródło Marii

Wikipedia.pl:
Źródło Marii (kaszb. Brzãczka)
– kapliczka z pomnikiem Najświętszej Marii Panny znajdująca się w gdyńskiej dzielnicy Wielki Kack na terenie Lasów Oliwskich oraz miejsce źródła potoku Źródło Marii. Według legendy kapliczka Źródło Marii została postawiona w podziękowaniu Matce Boskiej za domniemany cud, którym miało być nie dopuszczenie do śmierci żadnego z uczestników groźnego wypadku kolejowego, który zdarzył się na pobliskiej linii Gdynia-Kościerzyna.
Jeśli chcecie poznać szczegóły historii powstania kapliczki odsyłam do Wikipedii.

Na powrót obrałem inną drogę, zdecydowanie łagodniejszą. Jeśli ktoś wybiera się na spacer rowerem do Źródła Marii to polecam właśnie tę trasę. Cały czas jedzie się leśną, utwardzoną (ale nie asfaltową) drogą. Trasa ma łagodne skręty, ale nie jest zbyt stroma. Niestety w drodze powrotnej spieszyłem się już do rodziców na obiad dlatego nie zatrzymywałem się, by porobić zdjęcia. Ale do Źródła Marii wybiorę się z pewnością jeszcze nieraz, więc okazja ku temu będzie.

U rodziców na ogródku rower doczekał się kąpieli.
Kwaśny Kuba odpoczywa

Pozdrrrower

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Bardzo Ciekawa Trasa:) Pozdrawiam i zapraszam do mnie

http://calemojezycie.e-blogi.pl/

:)

Anonimowy pisze...

Dobrze kojarzę to miejsce i tak się składa, że biały koń na załączonym zdjęciu jest moja własnością :)pozdrawiam

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails